Nabożeństwo z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie

W każdy pierwszy piątek miesiąca w ramach nabożeństwa z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie wewnętrzne odprawiamy w naszej świątyni w przekazanych wcześniej intencjach Mszę Świętą zbiorową.

Program:
19:30
– Modlitwa uwielbienia, dziękczynienia, przebłagania i prośby o uwolnienie i uzdrowienie wewnętrzne

20:30 – Apel jasnogórski i konferencja
21:00 – Modlitwa uwielbienia, dziękczynienia, przebłagania i prośby o uwolnienie i uzdrowienie wewnętrzne
22:00 – Eucharystia w intencjach wcześniej przekazanych

Wszystkie lub niektóre punkty programu będą transmitowane przez nasze Radio Fara
na częstotliwości 98,2 FM w regionie północnym,
na częstotliwości 104,5 FM w regionie południowym Archidiecezji
oraz na cały świat przez Internet: radiofara.pl

GORĄCO ZAPRASZAMY!

Ks. Marek Wasąg wspomina:

W każdy pierwszy piątek miesiąca prowadzimy czuwanie obejmujące modlitwy uwielbienia, modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie wewnętrzne, konferencję i Mszę Świętą na zakończenie. Kiedy zaczynaliśmy przychodziło około 120 osób. Obecnie nie przesadzę, jak powiem, że w pierwszopiątkowych nabożeństwach bierze u nas udział około 600 osób. Przyjeżdżają z różnych stron Polski, nawet i to regularnie spod Warszawy. Naszą radością jest to, że wielu ludzi spotyka tutaj żywego Pana Jezusa.

Świadectwo o uwolnieniu z nałogu nikotynowego:

Paliłam około 30 lat. Nie widziałam w tym nic złego. Gdy byłam na drugim tygodniu rekolekcji ignacjańskich, ksiądz przy spowiedzi powiedział do mnie: „Ogranicz palenie papierosów a potem rzuć całkowicie”. Wtedy uświadomiłam sobie, w jaki wpadłam nałóg. Myślałam, że będę ograniczała palenie i to mi się uda, ale to było tylko moje złudzenie. Modliłam się o pomoc do Jezusa, bo myślę, że taka prośba jest zgodna z Jego Wolą.

Miałam wiele recept na to, jak uwolnić się od palenia. Próbowałam, ale nie udało się. Tak minęły 3 lata. Na nabożeństwie 3 listopada 2006 r. o uzdrowienie i uwolnienie wewnętrzne ksiądz Marek powiedział: „Pan Jezus dotyka panią, która walczy z nałogiem nikotynowym”. Więcej nie wiem, co powiedział – poczułam szpilki w nogach.

Ciągle nie wierzyłam, że to dotyczyło mnie. Pomyślałam, zobaczę, jak przyjadę do domu. W niedzielę po południu po powrocie nie zapaliłam i nie paliłam cały tydzień. Ale potem nałóg nikotynowy dawał o sobie znać i zapaliłam jednego (papierosy zawsze miałam w domu). Pomyślałam, że nie mogę mieć w domu papierosów – wszystkie dałam znajomym.

Nie palę już 6 miesięcy, co wcale nie oznacza, że nie mam ochoty zapalić. Ale Jezus daje mi siłę, abym odmówiła sobie. Chwała niech będzie Panu Jezusowi. Bez Jego łaski nie potrafiłabym się uwolnić od tego nałogu.

Zosia z Markowej